Mail z podstawówki syna. Oferta szkolenia dla dzieci. A właściwie cyklu szkoleń, organizowanych przez firmę zewnętrzną. Mamy do wyboru 5 modułów. Większość rodziców optuje za dwoma z nich: z komunikacji. Jeden moduł trwa 90 minut. W tym czasie firma obiecuje nauczyć dzieci "kompetencji komunikacyjnych" dzięki, którym będą potrafiły odmówić osobom "zachęcającym je do niewłaściwych zachowań, np. spróbowania środków psychoaktywnych". Dzieci na zajęciach "zdobywają umiejętność mówienia nie". Może zdobywają, ale nie zdobędą. Nie wyobrażam sobie jak dziecko w tak krótkim czasie ma nauczyć się mówienia "nie" w sytuacjach trudnych? Czy mając nieasertywnych rodziców po 1,5 godziny ono będzie asertywne?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 20 września 2016
czwartek, 29 października 2015
Przemoc i wykorzystywanie - zapobiegać, ale jak?
Początek roku szkolnego nie był łatwy. Jak zawsze dużo się dzieje. W przedszkolu nowe dzieci, nowi rodzice. Poznajemy się, oswajamy ze sobą. W domu powolny tryb wakacyjny przepychamy na szybsze tory. "6.30 pobudka, wstawaj, 6.30!" - krzyczy budzik w pokoju syna. Ściągamy dzieci z łóżek i zaczynamy kolejny dzień.
Tempo i ilość zmian nieco mnie przytłoczyły. Aby odetchnąć i zainspirować się, poszłam na szkolenie Fundacji Dzieci Niczyje. Temat: "Prowadzenie zajęć dla dzieci nt. profilaktyki przemocy i wykorzystywania seksualnego". Lekko nie brzmi, ale mimo to z przyjemnością weszłam w rolę "ucznia". Przy okazji obudziła się we mnie chęć napisania tu znowu.
Koniec przydługiej wakacyjnej przerwy!
Zaczynamy!
O co w ogóle chodzi z tą profilaktyką przemocy i na dodatek wykorzystywania seksualnego? Czy w przedszkolu już jest na to czas? Czy to nie za wcześnie? A może lepiej zacząć rozmawiać o tym pod koniec podstawówki? Czy nie nastraszymy dzieci? Kto i jak powinien zająć się tym tematem?
To parę pytań, które cisną się na usta? Ja też kilka z nich usłyszałam, kiedy ogłosiłam, że będziemy w przedszkolu taki program realizować. Odpowiedzi dla "naszych" rodziców, a przy okazji innych ciekawych tego tematu, poniżej...
środa, 1 października 2014
Bezpieczeństwo - odcinek 2. Szkoła.
Czas mija, dzieci rosną, idą do szkoły... Już nie są cały czas pod nadzorem dorosłych. Na korytarzu, w łazience szkolnej, stopniowo także w drodze ze szkoły lub w domu mały człowiek musi radzić sobie sam. Jak sprawić, aby był bezpieczny?
Podstawy pozostają niezmienne: zaufanie do siebie, asertywność - szczegóły w poprzednim odcinku. Nie zapominamy o nich, ćwiczymy dalej, ale czy to wystarczy?
NA SZKOLNYM KORYTARZU zwykle jest głośno, często wesoło, ale zdarza się także, że pierwszy raz trzeba samodzielnie poradzić sobie z jawną agresją. Dziecko może być zaskoczone, kiedy ktoś się z niego naśmiewa, popycha je, kopie, albo wali nim o ścianę w ramach nawiązywania kontaktów (to niestety przykłady z życia w podstawówce w "dobrej" dzielnicy Warszawy). Co robić? Uciec? Schować się? Powiedzieć pani? Oddać?
Umiejętności rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z agresją część dzieci wynosi z przedszkola lub z domu, ale nie wszystkie... Czasem także sytuacje szkolne są na tyle inne i zaskakujące, że mały człowiek się gubi. Jak mu pomóc?
Umiejętności rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z agresją część dzieci wynosi z przedszkola lub z domu, ale nie wszystkie... Czasem także sytuacje szkolne są na tyle inne i zaskakujące, że mały człowiek się gubi. Jak mu pomóc?
środa, 24 września 2014
Bezpieczeństwo przedszkolaka - co warto wiedzieć.
Dzisiejszy temat to bezpośredni wynik rozmowy ze znajomą mamą kilkulatki i próba odpowiedzi na pytanie "Jak rozmawiać o bezpieczeństwie z przedszkolakiem? Od czego zacząć?"
Można od bajki o Czerwonym Kapturku, ale można jeszcze wcześniej, zanim nadejdzie czas na Kapturka...
Kiedy nasze dziecko jest jeszcze całkiem maleńkie możemy zacząć od akceptacji uczuć. Pozwólmy mu samodzielnie oceniać, czy jest mu ciepło, czy zimno, jest spragnione czy głodne zmęczone czy smutne. Nie mówmy "przecież to nie boli", "nie ma powodów do smutku". Dzieci wiedzą jak się czują, nie zabijajmy w nich tego instynktu.
Można od bajki o Czerwonym Kapturku, ale można jeszcze wcześniej, zanim nadejdzie czas na Kapturka...Kiedy nasze dziecko jest jeszcze całkiem maleńkie możemy zacząć od akceptacji uczuć. Pozwólmy mu samodzielnie oceniać, czy jest mu ciepło, czy zimno, jest spragnione czy głodne zmęczone czy smutne. Nie mówmy "przecież to nie boli", "nie ma powodów do smutku". Dzieci wiedzą jak się czują, nie zabijajmy w nich tego instynktu.
Dzięki naszemu zaufaniu, w przyszłości nasz potomek będzie bardziej skłonny zaufać sobie. Kiedy poczuje, że coś mu się nie podoba, nie da sobie wmówić, że wszystko jest w porządku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
