Wyobraź sobie, że twój mąż przyprowadza do domu piękną, młodą kobietę. Jest nią wyraźnie zachwycony. Wykrzykuje od drzwi w ekspresowym tempie:
"Zobacz kochanie, czyż nie jest śliczna?
Taka młoda i urocza!
Będzie teraz z nami mieszkać."
I dodaje przymilnie: "Bądź dla niej miła, proszę. Oddamy jej Twoje ubrania, które są już na Ciebie za małe. OK? W końcu należy od dzisiaj do rodziny."
Ja w takiej sytuacji, delikatnie mówiąc, nie byłabym zachwycona.
Podobnie może się czuć nasz ukochany jedynak, kiedy pojawia się w domu konkurent. Taka "nowa żona"zabiera uwagę, zabawki, miejsce w łóżku rodziców. Budzi mnóstwo emocji u starszaka. Nie tylko tych pozytywnych.
Skoro nie mamy zamiaru oddać malucha z powrotem do szpitala, ani pozbyć się go w żaden inny sposób, jak sugerują niektórzy strąceni z piedestału pierworodni, spróbujmy inaczej. Sposobów jest wiele, dziś polecam jeden z moich ulubionych - czytanie. Mamy kilka ulubionych książeczek na ten temat. Tym razem te, które jako pierwsze zagościły w naszym domu, kiedy pojawiło się drugie dziecko.
Książeczka "Wszystkich Was kocham najbardziej" Sama McBratney i Anity Jeram urzekła nas piękną formą. Rysunki Anity Jeram proste i urocze ilustrują historyjkę o rodzinie misiów, w której pewnego dnia jedno z dzieci zamyśla się głęboko... i ogarniają je wątpliwości.
środa, 4 marca 2015
środa, 21 stycznia 2015
'i-padzik' i my - o mediach elektronicznych w życiu naszych dzieci
W przedszkolu pięcioletni Jaś, wyraźnie spięty, podchodzi do nauczycielki i opowiada jak dziś w nocy obudził się i poszedł grać na i-padzie taty. Czuje, że coś jest nie tak. Tym bardziej, że już kiedyś został przyłapany na nocnym graniu i rodzice nie byli zachwyceni. Mimo to, sytuacja się powtarza. Dziecko czuje dyskomfort, ale pokusa jest zbyt wielka. Czy to coś złego? Czy grozi czymś więcej niż niewyspaniem?
wtorek, 30 grudnia 2014
Tradycje. Pusta forma czy coś więcej?
Święta, święta i po świętach... A jeszcze przed chwilą były: przedświąteczne porządki, pieczenie pierników, pakowanie prezentów, malowanie szyb sztucznym śniegiem, lepienie pierogów. Czy było warto? Czy tradycja to dziś tylko pusta forma, czy coś więcej? Wszyscy, z mniejszą lub większą satysfakcją, kultywujemy wiele zwyczajów, nie tylko tych świątecznych. Na urodziny dzieci są goście, torty i prezenty, w niedziele obiad u teściów, w wakacje wyjazd nad morze itd.
Czasem pieczenie pierniczków jest raczej źródłem stresu i kłótni, niż pozytywnych emocji, które łączą rodzinę. Zastanawiamy się, czy warto.
Z okazji świąt dziś osobista refleksja na ten temat.
niedziela, 30 listopada 2014
Problemy w przedszkolu / szkole...
Dziecko wraca z przedszkola / szkoły z problemem:- Janek mnie bije,
- Kasia się ze mnie śmieje,
- Zuzia nie chce się ze mną bawić,
- pani Danusia nie pozwoliła mi rysować z dziećmi,
- pani od matematyki się na mnie "uwzięła" itd.
Czasem mamy ochotę od razu pójść do przedszkola / szkoły i powiedzieć co o tym myślimy. Często dopytujemy dziecko o szczegóły, czasem bagatelizujemy... Działamy na zasadzie odruchu, nawykowo, powtarzamy wyuczone we własnym dzieciństwie schematy, skuteczne bardziej lub mniej...
Chcemy pomóc, nie chcemy, aby nasze dziecko cierpiało, żeby było mu przykro....
Jak reagować w takich sytuacjach? Czy dzieci powinny poradzić sobie same? Czy podpowiadać im rozwiązania? Załatwić wszystko samemu? Dopytywać nauczycieli?
środa, 12 listopada 2014
Czy warto dać dzieciom święty spokój?
Autor zebrał wiele doświadczeń i badań z różnych stron świata i choć nie wspomina o Polsce, to wiele jego spostrzeżeń pokrywa się z obserwacjami z naszego kraju.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

