środa, 15 kwietnia 2020

Czas w czasie epidemii

Mija inaczej.

Z jednej strony mamy go więcej. Pracując z domu nie zużywamy go na dojazdy. Nie chodzimy do kina, teatru, kawiarni, na basen, ani na treningi karate ;-) Nie spotykamy się z przyjaciółmi. Nie wychodzimy z dziećmi na plac zabaw, nie odprowadzamy ich na spotkania towarzyskie, zajęcia dodatkowe, do szkoły czy przedszkola.

Z drugiej strony praca zdalna w otoczeniu rodziny potrafi przeciągnąć się do późnego wieczora.  Dziecko przerywa, chce się bawić, prosi o pomoc w lekcjach, kłóci się z rodzeństwem itd.

Mimo tych wszystkich utrudnień spędzamy ze sobą rodzinnie więcej czasu niż zwykle. Jak za dawnych, dobrych czasów ;-)

Mamy szansę przyjrzeć się sobie. Zobaczyć  z kim tak naprawdę mieszkamy, co wiemy o naszych dzieciach, partnerze. Po sieci krążą dowcipy o serii ciąż lub rozwodów po wyjściu z kwarantanny. Na szczęście z dziećmi nie możemy się rozwieść, więc mam nadzieję, że przymusowe "wakacje" bez animatorów sprawią, że poznamy się lepiej, pokonamy trudności, dużo się nauczymy, a nasze relacje się pogłębią.

Żeby tak się stało, pamiętajmy o kilku rzeczach.


czwartek, 19 marca 2020

Jak przetrwać kwarantannę z dzieckiem?

5 dni w zamknięciu za nami.

Bez przedszkola i szkoły.

Tęsknota za rutyną i normalnością już niektórych dopada, a tu nie wiadomo, jak długo jeszcze będziemy musieli zostać w domach.

Jak sobie radzić? 

Jak przetrwać, albo raczej, jak najlepiej wykorzystać ten czas?


środa, 20 lutego 2019

Jak odpieluchować dziecko?

Nasze mamy sadzały nas na nocniki bardzo wcześnie. Nie potrafiąc się utrzymać w pionie, obłożeni poduszkami tkwiliśmy na nim jak na tronie. Dzisiejsze dzieci biegają z pieluchą do trzeciego roku życia, a czasem i dłużej.

Jak odpieluchować dziecko? 


  • Po staremu, czyli jak najszybciej, czy czekać, aż samo powie, że "pielucha be"? 
  • A może istnieje inna droga?
  • Kiedy jest odpowiedni moment?
Jak podejść do tematu, aby nie zaszkodzić dziecku i samemu nie zwariować? Żeby maluch nie nabawił się lęków, nawykowych zaparć, napięć w miednicy i problemów ze zwieraczami, a także, aby samemu nie przewijać go do piątego roku życia, ani nie wycierać kałuż przez pół roku.

czwartek, 31 stycznia 2019

Jęczy i marudzi. Co robić?

"Maaamo! Gumka mnie ciągnie! Popraw kucyk!"

Woła twoja córka, kiedy właśnie zaczęłaś rozmowę z przyjaciółką.  Nie miała tego problemu, kiedy byłyście same, ale teraz... ból stał się nie do zniesienia.

Domyślasz się, że chodzi o Twoją uwagę. Może za mało czasu jej poświęcasz? Może po ostatnich perturbacjach rodzinnych potrzebuje Cię bardziej niż zwykle? Przepraszasz przyjaciółkę, przerywasz rozmowę i poprawiasz małej włosy.

Ale kiedy sytuacja się powtarza, dziecko przychodzi z coraz to nowym problemem, jęczy, stoi z nieszczęśliwą miną, płacze i czeka na twoją reakcję, zaczynasz się zastanawiać co robić.

Najpierw cierpliwie wysłuchujesz narzekań, tulisz smutki, naklejasz plastry na niewidzialne rany, złościsz się na niesprawiedliwą nauczycielkę, która "się uwzięła", idziesz z awanturą do szkoły, ale stopniowo jęczenie coraz bardziej działa ci na nerwy.

Nie jesteś pewna czy droga, którą idziesz jest właściwa. Czy może lepiej byłoby ignorować marudę, bo przecież żadnej prawdziwej rany tu nie ma. Zastanawiasz się, czy za każdym zachowaniem dziecka stoi prawdziwa potrzeba? Jak radzić sobie z marudzeniem?

środa, 16 stycznia 2019

4 powody, dla których warto wyjść z dzieckiem z domu zimą.



Nareszcie zima!!! Śnieg aż się prosi, żeby coś z niego ulepić. Można  pozwolić lądować białym gwiazdkom na języku, albo brodzić w  kałużach, które z nich powstały :-)
Chociaż mróz szczypie, albo ciepło zmienia biały puch w szarą breję, ruszajcie na dwór!
Jeśli bałwan cię nie zachęcił, ja spróbuję.

Oto 4 powody, dla których warto wyjść z dzieckiem z domu zimą.


1. Zbliżenie rodziny i wzmocnienie poczucia własnej wartości dziecka

Ciągniesz opatulonego w koc malucha na sankach, łapiesz go, gdy zjeżdża z górki, rzucacie śnieżkami do celu, spacerujecie po lesie, jeździcie razem na nartach, zatrzymujecie się i podziwiacie widoki. Czasem zachwyci was zachód słońca, a innym razem na niebie pojawi się ogromna tęcza, jak ta poniżej, która towarzyszyła nam kiedyś na stoku.