wtorek, 20 września 2016

Kto wychowa nasze dzieci?

Mail z podstawówki syna. Oferta szkolenia dla dzieci. A właściwie cyklu szkoleń, organizowanych przez firmę zewnętrzną. Mamy do wyboru 5 modułów. Większość rodziców optuje za dwoma z nich: z komunikacji. Jeden moduł trwa 90 minut. W tym czasie firma obiecuje nauczyć dzieci "kompetencji komunikacyjnych" dzięki, którym będą potrafiły odmówić osobom "zachęcającym je do niewłaściwych zachowań, np. spróbowania środków psychoaktywnych". Dzieci na zajęciach "zdobywają umiejętność mówienia nie".  Może zdobywają, ale nie zdobędą. Nie wyobrażam sobie jak dziecko w tak krótkim czasie ma nauczyć się mówienia "nie" w sytuacjach trudnych? Czy mając nieasertywnych rodziców po 1,5 godziny ono będzie asertywne?
 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Blaski i cienie wakacyjnych przyjaźni

List od zaprzyjaźnionej mamy:

"Szymek poznaje nowych kolegów na półkoloniach, naszych wakacjach, obozie i po tygodniu musi się z nimi żegnać. Przeżywa te rozstania. Za każdym razem mu smutno i chce zostać dłużej. Jak mu pomóc? Czy lepiej żeby miał mniej wyjazdów, poznał mniej kolegów i rzadziej się żegnał? Żeby więcej był u dziadków?  Co Pani radzi?"
 
 
Kiedy czytałam ten list, cieszyłam się, że Szymon tak dobrze odnajduje się w nowych sytuacjach, szybko zaprzyjaźnia się z dziećmi i dobrze się z nimi bawi. Wspaniale też, że ma taką uważną mamę,  która dostrzega jego uczucia, chce mu pomóc i zastanawia się, co będzie najlepsze dla jej synka. Ale co z rozstaniami? Bólem po stracie przyjaciela?

środa, 22 czerwca 2016

Koniec roku szkolnego. Świetna lekcja dla dzieci!

Wkrótce koniec roku. Szykujemy pożegnanie zerówkowiczów. Znów będą wspomnienia, oglądanie zdjęć z naszych wspólnych lat, rozdawanie pamiątek, uściski, łzy. A tak niedawno żegnaliśmy poprzedni rocznik. Przyszli rodzice. Poświęcili swój czas, żeby się pożegnać. Wszyscy byliśmy bardzo wzruszeni.

Ta chwila była ważna także dla dzieci. Myślę, że dużo się z niej nauczyły.

piątek, 17 czerwca 2016

Magiczne recepty w wychowaniu

Kiedy zrezygnujemy z przemocy , a także kar i nagród, to co nam zostanie? Bezradność? Czy może jakaś magiczna recepta? Guzik, który wystarczy nacisnąć i już wszystko pójdzie zgodnie z planem?  Niestety. Magicznego guzika nie ma i być nie może. Każde dziecko jest inne i na dodatek wciąż się zmienia.
Rozwój człowieka jest jak wzrost drzewa. Nie wiemy jakie nasionko nam się trafiło, jaka pielęgnacja będzie najlepsza. Nie wiemy, kto z niego wyrośnie. Nie ma prostych recept, które działają w każdej sytuacji.
Ale... są wskazówki, które mogą pomóc. Jeśli będziemy je konsekwentnie stosować, nasze dziecko rozwinie się zgodnie ze swoimi potencjałem. Może jak to drzewo pod którym skryłam się z moją córką :-)

czwartek, 19 maja 2016

Kary i nagrody - skutki. Także uboczne.

"Mówiłem Ci, że nie wolno bić słabszych" mówi tata z dowcipu wyciągając synka z piaskownicy. Moc swoich słów podkreśla (przekreśla?) wymierzając klapsa. Absurdalność tej sytuacji jest oczywista. Dla coraz większej liczby rodziców negatywne skutki klapsów też są oczywiste. Na szczęście. Jednak samo odrzucenie fizycznej przemocy to nie wszystko. Trzeba poszukać alternatywnych metod.

Skoro nie siłą, to jak? Jak nauczyć dzieci, że nie wolno bić i gryźć? Jak nauczyć zachowań, które uważamy za pozytywne? Jak wpoić zasady? Jestem gorącą zwolenniczką rozmowy, uważnego kontaktu z dzieckiem, modelowania i naturalnych konsekwencji, ale dziś jeszcze nie o tym. Dziś o karach i nagrodach. Bo to one są powszechnie stosowaną metodą wychowawczą.

Jakie są skutki kar i nagród?

  1. Przynoszą szybki efekt. Dzieci, aby uniknąć kary, albo zasłużyć na nagrodę, robią to, co chcemy, aby robiły, lub odwrotnie - nie robią tego, czego nie chcemy.
  2. Nie musimy poświęcać wiele czasu na tłumaczenia, rozmowy, dochodzenie do wspólnych rozwiązań.
Czyli same plusy?  Chyba jednak nie. Przyjrzymy się skutkom ubocznym.